Decoupage

 

Decoupage – technika zdobienia


Słowo "découpage” powstało w XX wieku i pochodzi od francuskiego découper, które oznacza wycinać. Technika ta polega na przyklejaniu wyciętych z papieru motywów na uprzednio przygotowane powierzchnie. Technika tradycyjna zakłada pokrycie udekorowanego przedmiotu 30-40 warstwami lakieru, które są szlifowane papierem ściernym do uzyskania absolutnej gładzi.

Papierowe wzory mogą być również przyklejane pod szkłem lub naklejane w taki sposób aby tworzyły trójwymiarowe obrazki. Przez wszystkie lata decoupage ewoluował tworząc nowe techniki, dlatego nikogo nie dziwi fakt, że dzisiaj też powstają nowe trendy. Podstawowa technika jest bardzo prosta, jednak obecnie trochę przestarzała. Zaczynając przygodę z decoupage nie zadowolimy się samym tylko naklejaniem wycinanek, lecz chętnie przejdziemy do stosowania rozmaitych efektów specjalnych tworząc bardziej wyszukane prace. Uwalniając fantazje i twórczy potencjał tkwiący w każdym z nas stworzymy fantastyczne dzieła sztuki, w których niemożliwością jest odróżnić, czy mamy do czynienia z namalowanym obrazem czy z naklejonym motywem z papieru.

 

Technika decoupage daje nieograniczone możliwości stworzenia pięknej i niepowtarzalnej dekoracji do domu czy ogrodu. Zdobienie decoupage dzięki oryginalnym rozwiązaniom może tchnąć nowe życie w stare lub na pozór bezużyteczne wyroby z drewna, szkła, ceramiki itp, które zachwycą śmiałymi i nowoczesnymi wzorami. Można na odwrót stosując techniki postarzania – spękania, przycierki czy shabby chic nadać przedmiotom „ducha czasu” poprzez uzyskanie charakterystycznych dla upywu czasu zadrapań, otarć, popękania farby czy lakieru.

 

Historia decoupage'u

 

Decoupage posiada długą i fascynującą historię, na którą składają się rozliczne techniki i style praktykowane w różnych odległych krajach. Poprzez wieki decoupage zafascynował wiele sławnych osób takich jak Maria Antonina, Madame de Pompadour, Lord Byron, Beau Brummel, czy bardziej współcześnie Matisse lub Picasso.

 

By mówić o historii decoupage'u musimy się cofnąć na początek XII wieku, kiedy to chińscy chłopi tworzyli papierowe wycinanki w żywych kolorach, aby zdobić nimi okna czy przedmioty codziennego użytku, jak skrzynki, pojemniki, pudełka z prezentami, latarnie i lampiony, a także inne przedmioty. Pierwsi dekupażyści pieczołowicie naklejali uprzednio wycięte kolorowe paseczki na przedmioty, tworząc w ten sposób atrakcyjne ozdoby. Chińskie zafascynowanie papierem oraz mistrzostwo we władaniu nożyczkami mają podobno swoje korzenie we Wschodniej Syberii, gdzie wycinankowymi postaciami oraz ozdobami dekorowano grobowce rdzennych Sybiraków. Tradycja ta sięga czasów sprzed narodzin Chrystusa.

 

Przez wieki niemieccy i polscy twórcy ludowi również używali papierowych wycinanek do tworzenia dekoracji. Zwłaszcza w Polsce rozwinęła się bardzo sztuka wycinania wzorów ze złożonych wielokrotnie kolorowych kartek papieru – łowickie wycinanki. Tworzono w ten sposób wzory z motywami roślinnymi, zwierzęcymi jak i z postaciami ludzkimi. Jednakże narodziny decoupage’u takiego jaki znamy i praktykujemy dzisiaj są wiązane z wiekiem XVII, kiedy to stały się popularne meble pochodzące z dalekiego wschodu wykańczane laką. Europa oszalała na punkcie lakowanych przedmiotów, a zamówienia przerosły możliwości wytwórcze producentów na dalekim wschodzie. Korzystając z ogromnego popytu, weneccy rzemieślnicy zaczęli produkować meble imitujące dalekowschodnią lakę zwane lacca contrafatta - podrobiona laka.

 

Rzemieślnicy zaczęli przyjmować uczniów, którzy zajmowali się kolorowaniem skopiowanych rysunków i grafik popularnych artystów. Pomalowane wzory wycinano, kompozycje przyklejano na dekorowany przedmiot i pokrywano wieloma warstwami lakieru. W ten sposób wykonywano meble oraz rozmaite bibeloty imitujące popularne przedmioty importowane z Chin i Japonii. 

Sztuka Wschodu od wieków intrygowała nie tylko europejczyków, ale również amerykanów. Luksusowe jedwabie, cenna porcelana i wyroby z laki, wszystkie te cuda pochodziły z Azji. W siedemnastym wieku holenderskie i angielskie firmy handlowe zarabiały krocie importując ze wschodu towary na rynki zachodnie. Niezależnie od towarów importowanych, w Ameryce kolonialnej, tak jak w Europie zaczęto produkować rozmaite przedmioty wzorowane na sztuce wschodniej. I tak zachodnie techniki rękodzielnictwa połączyły się z materiałami o typowo wschodniej estetyce.

Powstało kilka książek, wydanych na rynki zachodnie poświęconych szczegółowym opisom wschodniego wzornictwa i ornamentyki. Jedną z nich wydali po angielsku dwaj rzemieślnicy John Stalker z Londynu i George Parker z Oxfordu. Ich dzieło „A Treatise of Japanning and Varnishing” („Traktat o Japaningu i Lakiernictwie” – „japanning” to pierwotna nazwa decoupage’u przyp. tłum.) zawierało nie tylko opisy wschodniego wzornictwa, ale również instrukcje dotyczące zdobienia techniką japanningu, sztuki która polegała na nanoszeniu ozdobnych motywów na powierzchnie drewniane tak aby imitować chińską i japońską lakę. Do dziś w Bostonie możemy podziwiać dzieło grupy rzemieślników, którzy uprawiali japanning w tymże mieście w połowie XVIII wieku. Wspaniały zegar skrzyniowy stworzony przez Gawena Brown’a, którego wykończenie przypisuje się bardzo utalentowanemu grawerowi oraz japanningiście Thomasowi Johnsonowi reprezentuje sztukę japanningu najwyższego gatunku.

W 1760 roku, pewien Londyński drukarz wydał książkę pod tytułem The Ladies Amusment (Kobiece Rozrywki) lub The Art. Of Japanning Made Easy (Sztuka Japanning’u dla Każdego), której wiele osób później poszukiwało. Książka zawierała 1500 ilustracji z motywami przeznaczonych dla rzemieślników, rękodzielników, ale największą popularność zdobyła wśród nie pracujących kobiet, które uwielbiały kolorować, wycinać i przyklejać urzekające wzory. Książka zawierała również 5 stron instrukcji jak kolorować, przyklejać, lakierować i polerować prace. Według wskazówek autora motywy należało „wycinać starannie nożyczkami lub ostro zakończonym nożem... smarować od spodu mocną gumą arabską lub cienką warstwą klajstru". Następnie należało całość pociągnąć siedmioma warstwami lakieru, chociaż autor pisał, aby „jeszcze lepiej było ich dwanaście". Wskazówki poprzedzała informacja o sztuce tworzenia kompozycji, gdzie czytelnika informowano o tym jak łączyć ze sobą różne wzory. „Jeżeli wzór, którego używacie jest osadzony w realiach Europejskich, nie łączcie go z wzorami egzotycznymi i uważajcie na niedorzeczności... Widziano już motyle, wspierające słonia i tym podobne absurdy...”

Również w XVII wieku bogaci notable zatrudniali znanych artystów, którym zlecali malowanie mebli oraz dekorowanie ręcznie malowanymi wzorami ścian i sufitów w swoich posiadłościach. Jednakże z czasem zwiększony popyt na tego typu usługi spowodował, że nie wszyscy mogli doczekać się realizacji swoich zamówień. Również nie wszystkich było stać na opłacenie artystów, którzy bardzo cenili sobie swoją pracę. Wtedy właśnie powstała alternatywna forma zaspokojenia gustów rozlicznych klientów. Rysunki popularnych artystów były wycinane, przyklejane oraz wielokrotnie lakierowane, aby imitować ręcznie malowane przedmioty. Tak powstała sztuka zwana l’arte del povero – czyli sztuką biedoty. W XVIII i XIX wieku sztuka ta rozkwitała w Europie. Dostała się nawet na dwór Ludwika XV. Damy z artystyczną duszą z zachwytem godzinami oddawały się wycinaniu wzorów i naklejaniu ich na pudła od kapeluszy, stojaki do peruk, kominkowe parawany, toaletki i drobne przedmioty codziennego użytku. Do ozdabiania wykorzystywano między innymi prace takich twórców jak Boucher, Watteau, Fragonard, Redoute, czy Pillement. Wiele z tych przepięknie wykonanych przedmiotów dotrwało do dnia dzisiejszego. 

Przy tej okazji należy również wspomnieć o pewnej damie, pani Mary Delaney, która żyła w Anglii w latach 1700 – 1788. Ta czarująca, dowcipna i utalentowana kobieta była powiernicą króla Jerzego III i królowej Charlotty, uwielbianą przez cały dwór. Do grona jej bliskich przyjaciół należeli William Hogarth, Jonathan Swift oraz Sir Joseph Banks. W wieku 71 lat, Mary zaczęła tworzyć wyśmienite, bardzo wierne oryginałom, reprodukcje roślin i kwiatów. Tworzyła je wycinając elementy z ręcznie barwionej bibuły. Tworzyła, owe jak je nazywała „papierowe mozaiki” do 88 roku życia, na więcej nie pozwolił jej bardzo słaby wzrok. Jej wspaniałe prace można do dzisiaj podziwiać w British Museum w Londynie.

Tak jak Mery Delaney, wiele dystyngowanych kobiet w XVIII wiecznej Anglii opanowało sztukę posługiwania się nożyczkami, oddając się tym samym sztuce dekorowania przedmiotów wycinanymi wzorami pokrywanymi lakierem. Wszystkie te damy uprawiały Japanning.

W XIX wieku, w epoce Wiktoriańskiej w Anglii rozwinął się bardziej sentymentalny, kwiecisty styl decoupage’u. W tym samym okresie zapoczątkowano zwyczaj obdarowywania się kartkami Walentynkowymi oraz zaczęto wytwarzać ozdobne, wytłaczane papiery i plecionki wykorzystywane do dekorowania parawanów, lamp, drewnianych szkatułek i wielu innych przedmiotów. Wiele Wiktoriańskich niań uczyło swoje wychowanki jak tworzyć piękne przedmioty ozdabiając je wycinanymi, papierowymi wzorami. 

W dzisiejszych czasach sztuka decoupage’u przeżywa drugą młodość. Powrót do tego tradycyjnego rzemiosła spowodowały prawdopodobnie dwa czynniki. Po pierwsze, sprzeciw wobec prostoty mebli z surowego drewna spowodował powrót do dekoracyjnych farb na ścianach i zdobień na sprzętach. Po drugie, wprowadzenie na rynek łatwych w użyciu, szybkoschnących wodnych lakierów zdecydowanie ułatwiło sztukę decoupage'u. Ponowne zainteresowanie decoupagem zbiegło się z rozwojem rynku materiałów i przyborów potrzebnych do uprawiania tej sztuki. Powstały niezliczone firmy, które produkują gładkie, gotowe do ozdabiania przedmioty, takie jak tace, pudełka czy kosze - wystarczy tylko wybrać odpowiedni artykuł, bez potrzeby przeszukiwania sklepów ze starociami. Można powiedzieć, iż popularność unikanych produktów hand-made'owych również przyczynilo się do rozpowszechnienia techniki decoupage.

Bibliografia:

1/ National Guild of Decoupeurs